OPISY WYJAZDÓW:


12.08.2006 r. (SOBOTA) godz. 17:00
BKS Bolesławiec – GÓRNIK WAŁBRZYCH 2-1

Na to spotkanie wybieraliśmy się busami. Zbiórka pod GDK-iem (teraz już można to napisać, bo znów zmieniamy miejsce) o 14. Jak się okazało przyszło więcej osób i musieliśmy zamówić drugiego busa. Trochę to trwa, jednak udaje nam się to załatwić. W czasie kręcenia busika zdarzyła się rzecz bynajmniej dziwna. Podjeżdża do nas nie kto inny jak jeden z bardziej znanych psiaków w Wałbrzychu. Jego tekst brzmiał mniej więcej tak:” B. gdzie wy macie tą swoją zbiórkę?? Jeździmy już od 12 i nie możemy was znaleźć.” Odpowiedź oczywiście była taka, że nie jedziemy na mecz. Otrzymaliśmy więc wizytówkę w razie jak byśmy dowiedzieli się gdzie jest zbiórka na wyjazd . Nie wiadomo, jakim cudem, ale psy znajdują nasze miejsce zbiórki-wszyscy są spisywani i pakujemy się do busów. Od początku mamy ogon w postaci naszej psiarni-odpuszczają, kiedy zmieniają się z inną eskortą i tak do samego Bolesławca. Na miejscu wysiadamy nieopodal stadionu i ruszamy z buta. Podchodzimy pod sektor gości i bez żadnych problemów i biletów zostajemy wpuszczeni. Wywieszamy flagę „Gods of war” i zaczynamy doping, który nie był najgorszy jak na naszą liczbę. Górnik na boisku przewyższa rywali, jednak nic im nie wychodzi i tracą do przerwy 1 bramkę. Po pierwszej połowie udajemy się do sklepu. Kupujemy jakieś piweczka i szamkę. Psy nie mogły odpuścić piwka i zaczynają wypisywać mandaty – mistrzostwo to chyba wypisanie blankietu na 200 zł za… jedzenie maślanki z bułką!! Ogólnie wypisali mandatów na około 2000 zł. W drugiej połowie znów śpiewy i fajna zabawa na sektorze. Po drugiej stronie pojawiają się miejscowi, którzy nie robili młyna tego dnia. Kilka razy krzyknęli „Zagłębie” i tyle można o nich napisać. Mecz kończy się porażką naszej drużyny. Piłkarze dziękują nam za doping a my im za grę i trzeba wracać do domu. Ostatecznie na sektorze przyjezdnych stawiło się nas ponad 30-nikt chyba dokładnie nie liczył. Droga powrotna to lekkie picie i różne niepotrzebne sceny. Powoli zaczyna się robić między nami konflikt, który trzeba jak najszybciej rozwiązać, bo na pewno nam to nie pomaga.

27.08.2006 r. (NIEDZIELA)
SK SLAVIA PRAGA - SK Sigma Olomouc 3-0

Na mecz do Pragi wybieramy się busem w 14 z flagą Gods Of War. Podróż mija nam spokojnie wyjechaliśmy po 9 rano z Wałbrzycha na miejscu byliśmy około godziny 13.Na meczu fajna atmosfera dobry doping dla Slavii i Górnika:). Ziomki wygrywają 3:0,ultrasi robią dobrą oprawę na głównym płocie za bramką wisi transparent duży Nasza Druzba(nasz zgoda)na górnej trybunie wielki napis Slavia&Górnik a pod nim Górnik&Slavia dwa bratanki do zadymy i do szklanki, to jeszcze uzupełnia po 30 koszulek tekturowych w naszych barwach oraz Slavii! Ogólnie wyjazd ciekawy.W domach jesteśmy o 2 w nocy podróż tak jak w pierwsza stronę spokojna. Pozdrowienia dla Chuliganów Slavii oraz Bohemiansa!!!
Opis nadesłał : Łukasz fc Jedlina

03.09.2006 r. (NIEDZIELA)
POLSKA - Finlandia 1-3

Na mecz Polski jedziemy busem w 8 z flagą Wałbrzych Polska busem, wyruszamy o 11 rano w drodze piwka i dobry klimat dojeżdżamy na 18 do Bydgoszczy i udajemy się pod stadion do baru i tam wszyscy melanżujemy. Na mecz wbijam tak jak wszyscy spod baru czyli za free:) jako jedyny z Wałbrzycha bez biletu na stadionie widziałem flagi: Tychy, Jastrzębie, Zawisza, Poznań, Gwardia Koszalin, Kołobrzeg(2).Rzeszów(Resovia),i naszych ziomków ze Świdnicy-Władcy Dolnego Śląska Wałbrzych Świdnica Polska biało-czerwona szachownica z herbem Górnika i Polski. Cały mecz stoję za transparentem Zawisza Jest Jeden 4 Ligowy NIE Dla Złodziei z hydrobudowy, śpiewamy na PZPN i hydrohujoze! W przerwie meczu spotykam się z ziomkami z Gwardyjki i trochę pijemy i gadamy później wracam do Zawiszy. Po meczu spotykam się z chłopakami ode mnie i razem z Zetką udajemy się na stadion Brdy gdzie są wszystkie zgody Zawiszy i melanżujemy szkoda tylko ze musieliśmy wracać tak szybko ale kierowca coś tam kurwa płakał i to dlatego. Ogólnie wyjazd ciekawy tylko szkoda ze nasi kopacze nic nie pokazali...Na koniec pozdrowienia dla ziomków z Zawiszy i Tyskich!!!
Opis nadesłał : Łukasz fc Jedlina

17.03.2007 r. (SOBOTA) godz. 13:00
Olimpia Grudziądz – ZAWISZA BYDGOSZCZ 1-1

Na to spotkanie wybiera się 3 fanów Górnika. Zgadujemy się z fanami GKS-u Tychy we Wrocławiu i dosiadamy się do ich samochodu. Podróż mija spokojnie. Na miejscu jesteśmy około 2 w nocy i przejmują nas kibice Zawiszy. Zabierają nas na hotel i tam impreza do rana. Rano udajemy się na zbiórkę. Do Grudziądza dojeżdżamy przed 13. Po drodze fani Górnika zbierają mandaty oraz jeden wniosek do Sądu Grodzkiego. Zawisza wywiesza flagi i zaczynamy doping. Kibiców Zawiszy na tym spotkaniu około 330 + 35 ŁKS + 25 Włocłavia + 17 GKS Tychy + 3 Górnik Wałbrzych. Przed meczem około 20 km przed Grudziądzem dochodzi do ustawionej awantury Olimpia vs Włocłavia (do 20 lat), którą po około 35 sekundach wygrywa Włocłavia. Po meczu wspólna impreza w barze w Bydgoszczy. Do domu wyjeżdżamy około 20 ale w Wałbrzychu jesteśmy dopiero około 7 rano, bo nie mieliśmy pociągu z Wrocławia. Jeszcze we Wrocku natrafiamy na Śląska wracającego z Łomży. Na koniec chciałbym gorąco podziękować fanom Zawiszy za bardzo miłe przyjęcie i super gościnę.

24.03.2007 r. (SOBOTA) godz. 16:00
Motobi Kąty Wrocławskie – GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-2

Na to spotkanie wybieraliśmy się pociągiem. O godzinie 12 przyjeżdżają do nas fani Slavii Praga w 12 osób i wypijamy po kilka piwek. Na dworcu zbiera się nas 60 fanów Górnika, jednak jest z nami też wałbrzyska psiarnia. Wszyscy kupujemy bilety ulgowe chociaż większość się nie uczy :). Podróż zaczynamy około 14:30, a na miejscu jesteśmy przed 16. Na meczu wywieszamy jedną flagę oraz transparent „Pozdrowienia do więzienia” z ksywami naszych ziomków, którzy nie mogą z nami teraz być ponieważ przebywają w zakładach karnych. Od początku meczu konkretnie jedziemy z dopingiem, który wychodził nam bardzo dobrze. Miejscowi to banda baranów –kiedyś fc Śląska, ale teraz już chyba nikt nie jeździ. Śpiewają piosenki Śląska i coś tam buldoczą. Z naszej strony leci w ich kierunku niepotrzebnie kilka wyzwisk. W drugiej połowie zabawa w naszym sektorze- większość bez koszulek i „Tańczymy labado…”. Mecz kończy się zwycięstwem naszej drużyny. Piłkarze dziękują nam za doping, a my im za grę i możemy wracać do Wałbrzycha. Psiarnia jeszcze około pół godziny trzyma nas na sektorze, po czym idziemy na dworzec. Wracamy do domów bez biletów. Po powrocie zabieramy fanów Slavii na imprezę do baru. W knajpie śpiewy do późnych godzin rannych i nasi ziomkowie zawijają do Pragi. Z tej strony chciałbym podziękować fanom Slavii Praga za liczne stawienie na tym wyjeździe, chociaż dowiedzieli się o nim dwa dni wcześniej.

28.03.2007 r. (ŚRODA) godz. 15:30
PP Bystrzyca Górna – GÓRNIK WAŁBRZYCH 2-3

Na ten pucharek do niedalekiej Bystrzycy wybrało się jedynie 8 osób. Powodem naszej liczby jest fakt, iż nikt nie wiedział o tym meczu wcześniej. Kilka osób dowiedziało się dzień wcześniej i na biegu informowało innych, ale było trochę za późno. Ostatecznie wybiera się tam jeden samochód, 2 osoby z piłkarzami i 2 fanów ze Świdnicy, którzy przyjechali jakimiś nyskami. Stadionie miejscowych bardzo kameralny położony praktycznie w lesie. Wychodząc do lasu można było powiedzieć, że wciąż było się na terenie stadionu. Na stadionie wiało nudą, więc kilka osób postanowiło sobie jakoś ten dzień umilić. Postanawiamy iść do miejscowych „marketów”- co dziwne w jednym z nich mieściła się również poczta:). W sklepikach mała promocja na napoje, jakieś cukierki, orzeszki. Kupujemy trochę alkoholu i wracamy na stadionie. GÓRNIK bardzo ciężko wywalczył zwycięstwo, ponieważ grał drugim składem. Powrót do domu około 18, więc praktycznie mecz jakby u siebie. Pozdrowienia dla tych, którzy byli.

28.03.2007 r. (ŚRODA) godz. 20:30
POLSKA – Armenia 1-0

Na tym spotkaniu pojawiło się 5 fanów z Wałbrzycha z flagą „WAŁBRZYCH POLSKA”. Jeśli dostanę jakiś szerszy opis to go na pewno zamieszczę.

07.04.2007 r. (SOBOTA) godz. 16:00
AKS Strzegom – GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-1

Do miasta kamieniołomów postanawiamy wynająć autokar. Zbiórkę zaplanowaliśmy na godzinę 13 na stadionie. Teraz już można to napisać bo miejsce to już jest „spalone”. Kwietniowa pogoda i przedświąteczny kac doskwierał, więc większość przyszła z zaopatrzeniem. Na zbiórce pojawiło się nas około 65 dlatego trzeba było kołować jeszcze jakiś transport. Na zbiórce niewiadomo skąd pojawia się psiarnia i ogon mamy aż do Strzegomia. Podróż zarówno autokarem jak i samochodami bardzo szybka i przed 16 jesteśmy na miejscu. Na stadionie znów ta sama jebana „klatka”, która jest płaska i stojący z tyłu nic nie widzą. Ostatecznie na sektorze pojawiło się nas około 85 w tym nasze fc Świebodzice (10 osób samochodami), Jedlina Zdrój 6 osób, Boguszów 3, Jaworzyna Śląska 3, Lubawka 3, Świdnica 2 i Kamienna Góra 1. są z nami także przedstawicielki płci pięknej w boskiej liczbie 2 :). Psy na tej wiosce bardzo kozaczą ale chuja można zrobić bo jest ich od skurwysyna. Nie pozwalają nawet robić zdjęć. Na meczu cały czas doping przez okrągłe 90 minut. Górnik wygrywa kolejne spotkanie i widać powoli realne szanse na 3 ligę. Po mecz piłkarze dziękują nam za doping a my im za grę i zawijamy do domu. W Wałbrzychu jesteśmy około 20. Podsumowując cały wyjazd to jak zawsze licznie się tam pokazaliśmy. Tą pierdoloną klatkę powinni w końcu wyburzyć albo wpierdalać do niej swoich widzów.

21.04.2007 r. (SOBOTA)godz. 18:00
Zagłębie Lubin - ARKA GDYNIA 6-0

Na ten mecz do Lubina wybieramy sie po wielu problemach sporach 2 autami w 10 osob . Do Lubina dojezdzamy bez problemow i tak tez wchodzimy na stadion. Arki praktycznie 0 osob tylko jakies pojedyncze osoby . Cały stadion w flagach i fajnie prezentujący sie doping Zagłebia na dwie strony daje nawet dobry efekt. My zaznaczamy swoją obecnosc okrzykiem Górnik Wałbrzych oraz pozdrawiamy przyjacół z Gdyni. Mecz strasznie słaby w wykonianiu Arki a wynik 6-0 mowi sam za siebie. W droge powrotną zawijamy sie jakos 15 minut przed koncem meczu przy wyniku 4-0. Powrot spokojny choc troche przygód miało jedno auto które troche pobłądziło :) w domu jestesmy około 21. Wyjazd w sumie nudny nic ciekawego się nie działo .

Opis nadesłał :Ponton KSG

22.04.2006 r. (NIEDZIELA) godz. 16:00
Prochowiczanka Prochowice – GÓRNIK WAŁBRZYCH 1-2

Na pasztety początkowo miał być inny termin ale wypadło, że gramy w niedzielę. Jakoś nie było na to spotkanie jakiegoś napięcia. Tam jeszcze nigdy się nic nie działo i zawsze jest w chuj psów. Po ostatniej wpadce z miejscem zbiórki postanawiamy się przenieść, co skutecznie nam się udaje. Zamówiliśmy 2 busy, ale przyszło za mało osób i trzeba było jednego odwołać. Ostatecznie jedziemy jednym busem i jednym autem. Na rogatkach Wałbrzycha stoją psy ale na początku nas nie rozkminili. Jedziemy jednak dalej i w Świebodzicach nas dochodzą na sygnałach. Zaczynają nas spisywać i jedna osoba zmuszona jest zawrócić do Wałbrzycha. Od tej pory mamy już eskortę psów. W Prochowicach jest już kilka godzin jedna osoba od nas i informuje nas jak wygląda sytuacja na miejscu. Dojeżdżamy pod stadion, gdzie czeka na nas chyba 10 kabarynek z żółwikami. Na stadion wpuszczają nas za free i siedzimy obok trybunki krytej. Nasz „sektor” odgrodzony jakimiś wstążeczkami jest i tak lepszy od Strzegomia. Ostatecznie na to spotkanie pofatygowało się dokładnie 21 fanów Górnika młodzieżowym składem. Jechało jeszcze jedno auto z 5 fanami, jednak na trasie padł im wózek i nie dojechali. Na to spotkanie pofatygowało się też kilku chłopaków z Miedzi Legnica. Trochę z nimi gadamy. Mają zamiar pogadać w klubie o tym, żeby wpuścić nas na swój sektor, kiedy będziemy grać u nich. Ich stadion jest w remoncie i nie wpuszczają gości. Na meczu dopingujemy sporadycznie. Słabo nas słychać, dlatego śpiewaliśmy sporadycznie. Piłkarze na boisku jakoś też nie zadowalali. Ze śmiesznych akcentów, to na pewno można do nich zaliczyć prośbę o kupno piwa (przyniesiono wodę). Coś około 85 minuty jest rzut karny dla naszej drużyny i Bubnowicz wykorzystuje sytuację. Po meczu piłkarze dziękują nam za doping a my im za grę i w wesołych nastrojach wyruszamy w podróż powrotną. Podsumowując ten wyjazd to na pewno nie cieszy nasza frekwencja ale cieszy kolejna z rzędu wygrana naszych kopaczy co zbliża nas do 3 ligi.

22.04.2007 r. (NIEDZIELA)
Bohemians Praga - Slezsky Opava 3:0

Na ten wyjazd wybieramy się w 6 osób jak zwykle na zbiórce mamy problemy tym razem nie z policja, tylko 2 naszych kolegów postanowiło podejść do sklepu po alkohol i w tym momencie uciekł nam bus do Golińska. Godzina czekania i jesteśmy w Czechach od razu zakupujemy listki(bilety) prosto do Prahy podróż mija nam w wesołych nastrojach i około 4 godzin jesteśmy na miejscu. Musieliśmy chwile poczekać, aż nas odbiorą chłopaki z Bohemki, ponieważ mieli awanturę przed Praha banda na bandę z Opavą, naszych przyjaciół 70,Opavy 30+10 Śląsk po niecałej minucie Opava ze Śląskiem rozgoniona i uciekają! Ziomki przyjeżdżają i jedziemy do gospody na piwko:) czekając na mecz, który był o 16,po godzinie udajemy się na stadion gdzie jest już 8 tysięcy ludzi!!! Przyjezdnych około 200 z 3 flagami w tym jedna wisi do góry nogami, ponieważ przegrali walkę (dziwny klimat).Na meczu piwka, kiełbaski i ogólnie zajebisty klimat. Bohemka prezentuje kartony biało-zielone i odpala trochę rac (w tym 2 od nas też ma race),natomiast Opava ma balony w barwach i również odpala race. Mecz jednostronny dla Bohemiansa 3:0 mówi samo za siebie. Po meczu udajemy się do baru i znowu piwera:) po paru godzinach padł pomysł żeby odwiedzić agencje:) z naszej strony pada słowo normalnie:) parę osób od nas się zgubiło w tym sex parku heee. Później jedziemy do baru na jedzonko i znowu melanż, około godzin rannych jesteśmy w domach Czechów i we 2 postanawiamy zostać na derbach Prahy 4 od nas wraca do domu. Chcielibyśmy podziękować za konkretną gościnę dla przyjaciół z Bohemiansa pozdravka Bohemians&Górnik oooo!!!

Opis nadesłał :Łukasz F.C. Jedlina

23.04.2007 r. (PONIEDZIAŁEK)
Sparta Praga-Slavia Praga 1:0

Na tym meczu tylko 2 fanów wałbrzyskiego Górnika, zostaliśmy po meczu Bohemians-Opava wstajemy zmęczeni wczorajszym dniem a tu znowu melanż:).Idziemy z przyjaciółmi ze Slavii na zbiórkę tam jest już 35 osób + nas 2 i po piwku biegniemy na awanturę ze Spartanami jest ich około 60 starcie w metrze, chwilowe bo zaraz wjazd psów i wszyscy wybiegli na dwór kolejne starcie i psy zawijają trochę osób:(.Dobrze, że spotkaliśmy na mieście fanów Slavii i się nie zgubiliśmy, razem idziemy do metra a tam co się okazało 2 fanów Sparty no to wiadomo co się z nimi stało:) w tym dniu także w ręce wpadł nam szalik Sparty. Jedziemy na mecz tam są już wszyscy fani Slavii było ich 2tysiace tyle dostali biletów, wieszają flagi i z momentem rozpoczęcia meczu jadą z dobrym dopingiem do końca meczu. Niestety przegrywają 1:0,w czasie bramki dla Sparty Slavia nie wytrzymuje i pali szale Sparty oraz ma spięcia z ochroną, które trwają już do końca meczu! Po meczu trzymają nas na stadionie z 2 godziny i jedziemy wszyscy do gospody tam normalnie cały czas piwera:) jesteśmy już zmęczeni tym wyjazdem i fani Slavii postanawiają nas zabrać na nocleg do Czecha tak twierdzili a tu niespodzianka...parę litrów wódki w domu i dalej picie do rana:).Parę godzin snu i wyjeżdżamy na autobus, którym jedziemy z przesiadką i już o 12 w południe jesteśmy w domu. Fanom Slavii również dziękujemy za gościnę!!! Górnik&Slavia ooo!pozdravka

Opis nadesłał :Łukasz F.C. Jedlina

29.04.2007 r. (NIEDZIELA)
Leśnik Manowo -Gwardia Koszalin 1:0

Na ten mecz wybieramy się w 3 pociągiem dzień wcześniej, ponieważ do Koszalina jest lipne połączenie wyruszamy nocnym i rano jesteśmy na miejscu, odbiera nas 2 przyjaciół z Gwardyjki i jedziemy do domów zawieść rzeczy i cos zjeść. Na zbiórce melduje się 60 Gwardzistów i nas 3 każdy jedzie na swój sposób, bo to bliski wyjazd. Na meczu Gwardia wiesza parę flag i macha chorągiewkami lipa tylko, że piłkarze przegrali bardzo ważny mecz z liderem i mają coraz więcej punktów straty. Po meczu jedziemy na stadion Gwardii gdzie jest juz kilku Gwardzistów, którzy robią grilla no i wiadomo piwera:) i duża ilość kiełbasek, a nawet zawody kto więcej zje nie pamiętam rekordu, ale cos kolo 9:) hee. Po grilu udajemy się do baru Gwardii i tam oglądamy mecz Liverpoolu z Chelsea, lecz nie dużo z niego pamiętamy, bo wszyscy usnęli bez filmu:) stamtąd udajemy się na noclegi do ziomków. Rano szybka pobudka i znowu melanż na stadionie:), aż do naszego pociągu, który jest wieczorem. Podróż bardzo ciężka, ale wesoła poznajemy osoby w przedziale i razem libacja:) budzimy się na Wałbrzych Miasto i rozjeżdżamy się do domów. Podziękowania za gościnę dla Gwardzistów!!!

Opis nadesłał :Łukasz F.C. Jedlina

01.05.2007 r. godz. 11:00 (NIEDZIELA)
Miedz II Legnica - GÓRNIK WAŁBRZYCH 2-1 (1-1)

Nas na tym wyjeździe 32 osoby tym 2 fanów Gwardii Koszalin + 1 dziewczyna. Momentami dopingujemy Górnika, barw nie mamy żadnych-jedynie na posiadaniu 2 szale. Na meczu sporo policji i ochrony. Pojawia się legnicka Miedz w ok 40 osób, ale z powodu sporej obstawy do niczego nie dochodzi. Dzwonili do nas w celu solówek, ale ze względu na obstawę do samego Wałbrzycha nie było szans na "wymianę zdań " z Miedzią. Wychodzimy przed końcem meczu, aby zdążyć na pociąg. Piłkarze przegrywają i o 3 lidze możemy zapomnieć. Podziękowania dla fanów Gwardii za przybycie na ten mecz.

Opis nadesłał :Punio

Bohemians Praha - Victoria Zizkov 3:1

Z Górnika 2 osoby na tym meczu pare godzin przed meczem dzwonimy do ekipy Sparty (starej) lecz mówią że sie nie zbierają na bitke i możliwe że młodzi bedą cos działac ale byli tylko w dwa auta pod stadionem i obijali pojedyncze osoby z Bohemki i szybko sie ulotnili.Na meczu duża frekwencja około 11 tysiecy typa z czego 2,5 tysiaca w młynie!Zaraz na początku meczu nasi przyjaciele zrobili oprawe z wizerunkiem prezesa klubu który odchodzi na emeryture i podziekowania za awans z 3 ligi do 2 oraz z 2 do 1,następny pokaz ultras to duzy rysunek na dwóch wielkich kijach przedstawia Bohemians jak wlatuje do 1 ligi w asyscie swiec dymnych.Mecz był w tv dobrze widziana nasza flaga przez pare minut zerwana przez ochrone lekkie spiece ale za chwile wraca tylko w inne miejsce i wisi juz do konca meczu.Nasi przyjaciele wygrywają 3:1,ja odrazu wbitka na murawe i wyrwa koszulki od piłkarza zaraz po tym ruszamy w 50 srodkiem murawy na przyjezdnych których było tego dnia maks 200 pare osób od nich przeskakuje i odrazu dostają po krótkim starciu wjezdzaja psy i tyle zabawy na stadionie.Feta na stadionie trwała w najlepsze i postanowilismy po północy w 25 osób pochodzic sobie po Pradze i poszukac Sparty lub Victori i spotkalismy tą druga ekipe ich około 15 wybiegają z baru i znowu ich obijamy wracają do gospody i sie barykaduja wybijamy szyby i wjezdzamy ze sprzetem po około 15 minutach wjazd psów i koniec zabawy starcie bezapelacyjnie dla Nas po tym zdarzeniu dzwonia do Bohemiansa i mówia tam byli pojebani Polacy !!! W Pradze chyba dalej melanżuja z okazji awansu dekuju i pozdravka kamraty Górnik&Bohemians Hooligan's!!!

Opis nadesłał :Łukasz F.C. Jedlina

09.05.2007 PP (ŚRODA)
Kryształ Stronie Śląskie - GÓRNIK WAŁBRZYCH

Na to środowe spotkanie wyruszamy w dobrych nastrojach 3 samochodami w liczbie 14 osób. Droga mija nam bardzo powoli i od samego Wałbrzycha cały czas pada deszcz. Szczęście, że mamy przy sobie trochę rozweselaczy dlatego czas jakoś leci bez większych problemów dojeżdżamy do celu. Wbijamy się na stadion nie niepokojeni przez nikogo i od razu zaznaczamy swoja obecność dopingiem jak na taką liczbę i tak nam dobrze szło. W przerwie kilku naszych fanów poszło na wycieczkę do sklepu i zakupili bardzo ciekawe i ciekawie tanie piwo "Plum”. Wszyscy delektowaliśmy się jego smakiem, lecz okazało się ze ten trunek jest już 3 miesiące przeterminowany połowa z nas miała już grube rzyganko:D Całką drugą połowę dopingujemy naszych i oglądamy komiczne walki małolatów ze Stronia chyba wyskoczyli niedawno z tego szpitala, bo na normalnych nie wyglądali, ale było śmiesznie. Górnik, mimo że w rezerwowym składzie to wygrywa 1-0 i wracamy do domu w wesołych nastrojach.Po drodze zamazujemy miejscowe napisy Śląska i zostawiamy swoje. Po drodze odwiedzamy naszego ziomka w Kłodzku, który spędza czas w miejscu odosobnienia. Trzymaj się "Wieśniak”. W Wałbrzychu jesteśmy około 21. Pozdro dla tych, co byli i do następnego wyjazdu.

Opis nadesłał :Ponton

strona główna | forum | Opisy wyjazdów