
Pogoń Oleśnica - GÓRNIK WAŁBRZYCH
Na ten wyjazd wybraliśmy się pociągiem. Już prawie by nam się bez psów udało wyjechać ale w ostatniej chwili wyczaili nas na dworcu. Zatrzymali pociąg na 20 minut aż pozjeżdżają się posiłki. We Wrocku przesiadka i uderzamy na Oleśnicę gdzie w przerwie docieramy do klatki. W sumie nas około 40 plus transparent przypominający konfuidenckie ciągotki miejscowych. Nic się nie dzieje ciekawego w Oleśnicy i wracamy na pociąg. Okazuje się, że jest opóźniony prawie godzinę przez co zwiał nam ostatni pociąg na Wałbrzych. Totalnie zostaliśmy zszokowani na dworcu we Wrocku gdzie psy nas zostawiły i poszły sobie w pizdu! Na biegu załatwiliśmy sobie transport i w Wałbrzychu byliśmy około 23. A psy no cóż czekały do 3 w nocy na pociąg i spali na dworcu na tarczach pożyczonych od psiarni z Wrocka.
Opis nadesłał :Fan
MKS Oława - GÓRNIK WAŁBRZYCH 
Nas 0. Zakaz. Mecz bez udziału przyjezdnych.
Opis nadesłał :TOMEK KSG
Górnik Polkowice - GÓRNIK WAŁBRZYCH
5-2
Na ten mecz dostajemy oficjalny zakaz mimo to zbieramy się w pewnym miejscu jedziemy 3 autami w liczbie 12 osób. Droga mija szybko i już 2 godziny przed meczem jesteśmy na miejscu. Zaopatrujemy się w miejscowym "LIDL-u" i rozchodzimy się pomału wchodząc na stadion. Ochrona i policja są bardzo wyczulone na nas i trzepią prawie każdego żeby nas wyłapać, ale im się nie udaje. Spokojnie zasiadamy juz na stadionie i czekamy na mecz dojeżdża do nas jeszcze 2 fanów z Podzamcza i w 14 osobowej grupie od pierwszego gwizdka dopingujemy naszych kopaczy. O meczu niema co napisać, bo chyba każdy wie jak było po wyniku. nasi kopacze mieli kilka dobrych sytuacji a nasza obrona i bramkarz dawali prezenty, z czego traciliśmy bramki. Dopiero w 2 połowie nasi piłkarze się obudzili i strzelili 2 bramki. Powrót spokojny i szybki w domach jesteśmy około 21.30. Zakaz na ten mecz dostaliśmy z powodu remontu, którego jak się okazało wcale nie było!!!! PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!!!!!
Opis nadesłał :Ponton
SLAVIA PRAGA - Ajax Amsterdam 2-1
Na ten mecz jedziemy jednym busem i 4 autami wspierani przez przyjaciół z Tych. Podróż się dłuży ,gdyż bus do młodzieniaszków nie należy i max 120KM/h wyciąga w Pradze jesteśmy po 18stej parkujemy busa pod stadionem i czekamy na rozwój sytuacji. Na szczęście odnajduje nas fan Slavii z biletami dla nas i pod kasami czekamy na wszystkich kibiców Górnika by razem wejść na stadion. Na meczu komplet publiki ,kibiców gości około 600 osób słabo dopingujących w ogóle nie słyszalni na sektorze Slavii. Mecz emocjonujący, niespodziewanie wygrywa Slavia 2:1 i awansuje do Ligi Mistrzów co wywołuje euforię i wszyscy kibice wbiegają na murawę świętować awans. Po meczu wszyscy udajemy się do pubu i tam trwa spora alkoholizacja i integracja "Ultrasów " Górnika z Ultrasami Slavii, która trwa do godziny 4 nad ranem. Powrót to tradycyjnie katorga i męczarnia ale cali i zdrowi dojeżdżamy do Wałbrzycha. W tym miejscu chciałbym szczególnie i bardzo serdecznie podziękować wszystkim kamratom kibicom i sympatykom Slavii za bardzo ale to bardzo sytą gościnę i za wspólne fetowanie historycznego awansu do Europejskich rozgrywek LM.
Opis nadesłał :Dager
Górnik Złotoryja – GÓRNIK WAŁBRZYCH
2-0
Zbiórka na wyjazd zaplanowana była na godzinę 14:45. Na zbiórce stawiło się 6 fanów KSG. Reszta miała czekać na trasie. Juz na początku były problemy, przez co wyjeżdżamy dopiero o 15:15. Na samym początku naszej trasy psy nas wyczaiły. Na KFC wsiada 3 fanów. I jedziemy dalej droga strasznie długo trwała gdyż w mieście było korki. Przed 16 zatrzymuje nas psiarnia pod palmiarnią, zaczyna się spisywanie. Po dość długim spisywaniu jak na taką małą liczbę. Przyjeżdża drogówka i sprawdza stan techniczny busa. Szukali, szukali i znaleźli. Kierowca ponoć nie miał licencji na przewóz ludzi. Policja nie puszcza nas w dalszą podróż CHWDP! 2 z fanów pojechało do Świebodzic skąd jechało 2 innych(samochodem). 4 poszło do domów. 6 kibiców postanowiło podrażnić się z policją i chodzili w tą i z powrotem drogą wyjazdową w stronę Świebodzic. Wkurwione psy po kilkunastu minutach jeżdżenia za nami odpuściły sobie. Kibice szli dalej na piwo do Świebodzic. Aż jeden z nich wpadł na pomysł pojechania na mecz... taksówką. Bez chwili zawahania dzwonimy po taksówkach. Jeden zgodził się pojechać za 180 zł. Do 4 fanów na 2 połowę meczu dojeżdża 6 "taksówkowiczów” więc jest nas razem 10. Kilka razy coś krzyknęliśmy. 4 kibiców wróciło samochodem, 6 pojechało z piłkarzami (Wielkie dzięki). Cieszy fanatyzm naszych kibiców. martwi kolejna przegrana CHWDP!!
Opis nadesłał :Karlik KSG
Portugalia – POLSKA 2-2
Do Lizbony wybraliśmy się samolotem z jednego z europejskich lotnisk. Na miejscu meldujemy się koło 11 czasu portugalskiego. Widać tam kręcącą się grupki hools Widzewa. W hotelu jesteśmy po godzince. Warunki takie w miarę znośne ale najważniejsze rzeczy typu prysznic, kibel, jakaś szafka i stolik były. Po chwilce odpoczynku jedziemy na miasto. Zwiedzamy centrum które tam się nazywa Baixa, plac gdzie następnego dla mają spotkać się kibice z Polski czyli Praca do Comercio oraz Praca do Figueira. Moje wrażenia są takie iż Portugalia nie jest bogatym krajem. Ludzie nie chodzą jakoś nie specjalnie tam ubrani. Ceny są nieco wyższe jak w Polsce a chyba jedne z najniższych wśród krajów posiadające euro np. paczka Malboro kosztuje w sklepie 3,15 euro natomiast u nas 7.9 zł czyli jakby nie patrzeć około 2,5 euro. Od razu rozkminiliśmy sobie stadion Estadio da Luz i drogi wokół niego. I tak do wieczora zleciał nam czas. Następnego dnia uderzamy na stadion Sportingu, który od naszego hotelu był zaledwie 3 stacje metrem czyli z 10 minut. Dobre wrażenie wywarł na mnie sklepik klubowy. Zwiedzamy jeszcze kilka placyków po czym rozdzielamy się na 2 grupki i spotykamy przypadkowo na uliczkach targowych między Cais de Sodre a Baixą. Każdy już był zaopatrzony w pamiątki więc wracamy na hotel po flagi i uderzymy na stadion światła, który był na 2 końcu Lizbony czyli jakieś 30 minut metrem. Organizacja meczowa na tym meczu to porażka jak chuj. My akurat staliśmy 1 przy bramie którą otworzyli ostatnią przez co nie udało nam się zająć miejsca na pierwszym planie wśród flag, ale i tak była w miarę widoczna. Na sektorze koło nas siedziało 3 z Wybrzeża Gdańsk, grupka ŁKS-u, nieco wyżej Radomiak plus kilku ze Stali Rzeszów. Udało mi się też w końcu poznać oficjalnie 2 znajomych ze Stali Bielsko po 8 latach !!!! Ale ten czas zapierdala. W 2 połowie miała miejsce scysja z psami w naszej części sektora. Generalnie stałem w takim miejscu że nie widziałem zdarzenia dokładnie a gdy dobiegłem to juz była końcówka jak wyprowadzali 1 fana. Szkoda bo też mój znajomy.... Po meczu dość szczęśliwie zremisowanym co jest uważam sporym sukcesem biorąc pod uwagę poziom jaki pokazała Portugalia względem Polski idziemy na główne ulice Portugalii. Godzina 24 ich czasu a tu pusto..... Sami Polacy, czynne 2 knajpki z piwem po 6 euro..... Taxi wracamy na hotel i z samego rana znowu taxi jedziemy na lotnisko. Taxi nie było aż tak drogie. W samolocie leci 3 fanów Zagłębia Lubin oraz wielu zwykłych kibiców. W Wałbrzychu jesteśmy około 20. 2 dni odpoczynku i wbijamy się na Helsinki!
Finlandia - POLSKA 0 - 0
Nas 6 plus flaga. Polaków ze 2500. Faktycznie Finowie skroili flagę "KOŚCIAN" autorstwa fana Lecha z tego miasta, którą pod koniec meczu wywiesili do góry i na końcu podarli. Nie do końca można nazwać to skrojeniem gdyż flagi narodowe wisiały poza sektorami zajmowanymi przez nas (m.in. nasza) i tak naprawdę nikt chyba nie widział kiedy ona znikła. Potem baczniej obserwowano okolice tych flag (tzn. nasza, Jelenia Góra, Gdynia, Zawisza i Kalisz).W pewnym momencie zauważyliśmy że Finowie swoimi flagami zakrywają nasze. Rozpoczęła się szarpanina z psami blokującymi nam przejście w te rejony wiszących flag. W zamieszaniu uczestniczyli na pewno kibice Chrobrego, KKS-u Kalisz, Kotwicy, Bałtyku, Zawiszy, Irlandia (różne kluby) i my. Z góry na pomoc dobiegła też młoda ekipa Pogoni w charakterystycznych bluzach ninja. Możliwe że inne kluby tez były ale ciężko mi ocenić. W sumie nic wielkiego się nie wydarzyło choć była taka chwila że że były spore szanse na wykręcenie czegoś więcej. Psiarnia była strasznie nie zdecydowana.
Opis nadesłał : Fan
Sparta Świdnica – GÓRNIK WAŁBRZYCH
2-1
Do Świdnicy standardowo każdy udawał się na własną rękę. Zbiórka na nyski zaplanowana była na 15 i kilka osób wybrało się tym środkiem transportu. Na nysach oczywiście bezmózgie kundle spisują wszystkich „podejrzanych”, ale nic więcej nie robią. Kilkunastu fanów postanowiło na to spotkanie pofatygować się samochodami. Zrobiliśmy sobie jaja z jednego z kundli, który usilnie chciał znaleźć miejsce rzekomej zbiórki większej grupy podążającej na to spotkanie, a mianowicie: dwóch z nas poszło zobaczyć ile osób jedzie busami. Po chwili rozmowy udali się oni mijając feralnego psiaka do auta zaparkowanego kilkaset metrów dalej za blokowiskami. Pies od razu pewnie pomyślał, że znajdzie miejsce zbiorki innej ekipy. Kierowca czekał na naszych, kiedy obok niego przejechał owy kundelek i zerknął naszych fanów. Zatrzymał się i czekał. Nasi postanowili wsiąść do autobusu i pojechać gdzie indziej. Pierdolony funkcjonariusz zatrzymywał się na każdym przystanku za autobusem. Nasi w końcu wysiadają i przesiadają się do auta. Teraz auto jest śledzone przez kilka kilometrów i robienie w chuja na krętych uliczkach. Pies musiał jeździć pod prąd żeby ich nie zgubić . Ostatecznie zgubili go gdzieś albo chuj odpuścił i spokojnie dojechali do Świdnicy. W tym zacisznym miasteczku pełnym pięknych dziewczyn jak zawsze w chuj psów i głupie spisywanie. Ogólnie na tym spotkaniu fanów Górnika pojawiło się około 50 w tym fc ze Świebodzic, Świdnicy, Jaworzyny, Boguszowa Gorc. Na niewysokim płotku wieszamy cztery swoje flagi „Górnik Wałbrzych”- wyjazdówka, „Wielki GÓRNIK”, „Biało –Niebiescy”, nowa tzw. „Wlepka” i barwówka Polonii Świdnica. Na meczu staraliśmy się jak zawsze wspomóc nasza drużynę śpiewem, co raz na jakiś czas przynosiło dobry efekt. Było także trochę zabawy, jak np. „Niech ta fala zapier…”. Suma summarum GÓRNIK jak zawsze grał ambitnie, ale w końcówce spotkania stracił gola na miarę zwycięstwa. W chujowych nastrojach meldujemy się w Wałbrzychu około 20:00.

Standardowo juz jak w poprzednich sezonach mecz bez udziału publiczności. Mimo to 1 z naszych fanów ogląda mecz zza stadionowych krat. PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!!!
Opis nadesłał :TOMEK KSG
Bielawianka Bielawa - GÓRNIK WAŁBRZYCH 
Na tym wyjeździe obecnych 16 osób z Wałbrzycha. 2 osoby dojechały wcześniej i zajmują miejsce w klatce czekając na resztę. Kolejni uczestnicy wyjazdu podjeżdżają busem pod stadion, wysypują się i wbijają na stadion przez płot, co bardzo się nie podoba tamtejszym stróżom prawa, którzy postanawiają zawinąć wszystkich na komisariat. Trwa spisywanie i mandatowanie, w takim tempie aby już nikt nie zdążył na mecz. Wszyscy dostają kredyty po 200zł za "wybryki chuligańskie" Powrót do domu bez żadnych atrakcji.
Opis nadesłał :TOMEK KSG
Nysa Zgorzelec - GÓRNIK WAŁBRZYCH 
Mecz bez udziału publiczności. Mimo zakazu do Zgorzelca dotarło 12 fanów Górnika z czego na obiekt weszło 11. Pod stadionem 6 radiolek psów. Wbijamy się na obiekt "tajnym" i znanym uczestnikom wyprawy sposobem:-). Na stadionie sami porządkowi i my! Pod koniec meczu kilka razy krzyknęliśmy po czym wróciliśmy bez przygód do domu.
Opis nadesłał :TOMEK KSG
Motobi Kąty Wrocławskie – Górnik Wałbrzych
4-0
Na ten mecz wybraliśmy się pociągiem. Już na stacji problemy robiły psy i trzeba było kupić bilety. Jak zawsze kupujemy w jedną stronę i wsiadamy do pociągu (opóźniony 15 min). Dwóch fanów, którzy poszli do sklepu niestety nie zdążyło na pociąg. Na Szczawienku dosiadają się kolejni fani Górnika, a później w Jaworzynie Śląskiej. Ci z Jaworzyny niestety wszyscy nie mogli jechać bo nie mieli biletów. Ostatecznie z Jaworzyny wybiera się tylko 3-4 osoby. Na dworcu w Kątach wszyscy jesteśmy filmowani przez psy i spokojnie udajemy się na ostatnie 15 minut meczu. Na stadionie jak i w drodze spokój – miejscowi trochę nas wyzywają ale to standard. Ostatecznie na sektorze gości melduje się nas dokładnie 30 nieźle dopingujących jak na taką liczbę. Nasi grajkowie niestety przegrywają kolejny mecz i zawijamy do domów. Psiarnia pakuje nas do kabaryn i jesteśmy wiezieni przez nich na dworzec. Wsiadamy w pociąg i w Wałbrzychu jesteśmy około 19. Wyjazd chujowy – zimno jak skurwysyn. Pozdrowienia dla tych co byli.
Karkonosze Jelenia Góra - GÓRNIK WAŁBRZYCH
Na ten mecz przygotowania trwały już wcześniej. Akcja plakatowa była widoczna na mieście oraz w miastach naszych fan-clubów. W dzień wyjazdu stawiło się nas około 220 osób (razem z fc), 29 kibiców Slavii Praga, 7 Arki Gdynia, 4 Zawiszy Bydgoszcz, 1 Bohemiansa Praga oraz prywatnie 6 z Poloni Warszawa. Razem 270 osób. Od Wałbrzycha już policja, a od byłego jeleniogórskiego obstawa jechała też obok pociągu transportem kołowym. W Jeleniej wysiadamy i dwoma przegubowcami udaliśmy się na obiekt. Tam chcą bilety, lecz na hurra wszyscy się wepchali i nikt nic nie kupił. Młyn Karkonoszy był spory około 250 osób w tym 8 lub 9 z Jablonca. w przerwie meczu miała miejsce pewna sytuacja. Próbowaliśmy rozwalić bramkę. Karkonosze to przyuważyły i wyskoczyły na murawę, kierując się w naszą stronę. Nie zdążyli dobiec do połowy i wpadło sporo policji, zakończywszy to, co nawet na dobre się nie zaczęło. Do końca spotkania spokój. Karkonosze odpalają około 30 rac oraz inne piro. My mamy jedynie ognie, natomiast 17 rac oraz 2 świece mieli donieść nam piłkarze w przerwie, lecz gdy zamieszanie się zaczęło, wycofali się z zamiarów. Pod koniec naszej wizyty w Jeleniej wywieszamy transparent, który był kpiną z ich flagi "Moc jest z nami". Przerobiliśmy na "Mocz jest z wami", przy czym mocz był w barwach Śląska. Mecz wygrywamy i opuszczamy JG. Mieliśmy też sygnały, że karki się gdzieś szykują po drodze, ale nic nie było. W Wałbrzychu imprezujemy w knajpach. Podziękowania dla wszystkich, którzy nas wspomagali.
Opis nadesłał :TOMEK KSG
Slovan Liberec - Slavia Praga
1:1
Na ten wyjazd wybraliśmy się we 3 autem dojeżdżamy na początek meczu, od razu wbitka na stadion gdzie ziomki ze Slavii już byli my pomyliliśmy sektory i weszliśmy na sektor miejscowych od razu rozkminka czy jakąś flagę można wyjebać ale od razu kryminalna podjazd ochrona wiedzieli ze Polacy i zaprowadzili nas do Slavii. Naszych ziomków na wyjeździe ponad 300 z dobrym dopingiem co jakiś czas śpiewy Górnik Slavia przez chwile ziomek od Nas prowadził młyn Czechów :).Mecz kończy się remisem i wyjeżdżamy z Liberca na benzinku wiadomo jakieś piwera w podróż i jedzenie i jazda do Pragi. Pojechało nas 2 jeden ziomek wrócił autem do Wałbrzycha. Dojechaliśmy do Pragi od razu do gospody i zaczęło się melanż jak liczyliśmy z moim kompanem G. to wypiliśmy po 17 piw polewa z tego, bo żadnej bani tylko zmęczenie dało się we znaki i poszliśmy spać nad ranem. Pobudka z rana i od razu piwera normalne:) Mój koleszka miał wezwanie na komendę w czechach za jakieś tam rozbiórki po meczu Slavia Ajax ja w tym czasie siedzę u Bohemiansa i dalej impreza trwa w najlepsze czekając na niego po 2 godzinach dojeżdża Mój kompan i razem w komplecie dalej trwa alkoholizacja. Nadszedł wieczór jedziemy na stacje i pożegnanie z ziomkami z Pragi jedziemy pociągiem relacji Praga-Katowice żeby zdążyć na...
GKS TYCHY - Wisła Kraków
... wiadomo bilet kupiony tylko do granicy okazało się ze to pociąg inter-city wbitka i jedzie się:) później kanarzyca omowi nam ze on jedzie przez Tychy, ale się tam nie zatrzymuje tak ze wymyśliliśmy plan zaciągnięcia hamulca w Tychach, lecz niestety nam się to nie udało wszystko słyszały psy z ochrony i w momencie otworzenia okna od razu nam wjechali do pociągu i musieliśmy jechać do Katowic:(.Stamtąd autobusem miejskim do Tychów od razu piwera a to godzina 4 rano Tyscy może się wyśpicie a my na to cos ty zwariowałeś dalej melanż trwa i tak dotrwaliśmy do meczu, z którego nic nie pamiętam wiem ze razem było nas 6 z flaga Wielki Górnik Tyskich na moje 1,5 kola w młynie odpalają grubo ponad 100 rac mecz kończy się wynikiem 1:3 i po meczu wiadomo dalej alkoholizacja w barze Tyskich z ich wszystkimi zgodami, lecz my niestety zasypiamy i idziemy spać, co nie znaczy ze wracamy do domu:).Następny dzień to Zaduszki ludzie na cmentarz a my tylko czekaliśmy aż bar otworzą i znowu picie tak więc piliśmy do przyjazdu naszego pociągu który był o godz. 13 wbijamy się w Katowicach do pociągu bez biletów wiadomo i ukrywanie przed kanarem :) okazało się ze w tym pociągu jechało 2 ziomków z Cracovii na awanturę Lech Legia i wyczajamy ich podbitka gadka i dogadaliśmy się z kanarem ze nas puścił do Wrocka tak więc z ziomkami z Craxy czas szybko zleciał od razu podziękowania dla nich za okazałą pomoc! Z Wrocławia jedziemy busem i w domu jesteśmy po 19 od razu piwera i tak zakończyła się nasza wycieczka prawie 6 dniowa:) podziękowania dla Slavia oraz Tyskich za gościnę.
Opis nadesłał : Łukasz fc Jedlina
Banik Ostrava - SLAVIA PRAHA
2-2
Na to spotkanie dostaliśmy zaproszenie od chuliganów Slavii, którzy mieli w Ostravie umówioną awanturę z Banikiem. Z Górnika jedzie nas na ten sparing dokładnie 13 samochodami. Umawiamy się ze Slavią, że auta mamy zostawić w Pardubicach i dosiąść się do nich do pociągu. Tak też robimy. Slavii do bicia około 35-40 osób. Dojeżdżamy do Ostravy, gdzie odbiera nas Banik i samochodami dowozi na miejsce walki. Trochę nas wożą, bo jak się okazało jeden chłop ze Slavii niepotrzebnie powiedział im ilu nas dokładnie jest. moim zdaniem nie mięli od razu tylu osób i specjalnie wydłużyła nam się droga. Ostatecznie na miejscu starcia melduje się nas około 50 (35 SKS+13 KSG) i około 80 przeciwników (w tym 13 GKS-u Katowice). Jest ciemno więc samochody włączają światła i można zaczynać. Ruszamy konkretnie ale sporo osób rusza za bardzo do przodu i dostają najwięcej strzałów. Walka trwa kilka sekund i bezapelacyjnie wygrywają miejscowi. Po naszej stronie kilka rozwalonych głów i inne mniejsze urazy. Jedna osoba traci przytomność, ale na miejscu jest pielęgniarka i świadomość mu wraca. Po wszystkim Banik odwozi nas pod sektor gości i udajemy się na mecz. Łącznie fanów Slavii na tym spotkaniu około 200. Z obu stron mniejsze lub większe pokazy ultras. Po meczu pociągiem do Pardubic, a stamtąd do domów. W Wałbrzychu meldujemy się około 5 nad ranem.
Lechia Dzierżoniów - GÓRNIK WAŁBRZYCH
0-3
Na ten mecz szykowaliśmy się już dużo wcześniej. Młodzi ultrasi przygotowali akcję propagandową w postaci plakatów w całym mieście i fan clubach. Zbiórka na to spotkanie na dworcu miasto o godzinie 13:00. Tego samego dnia przyjeżdżają do nas fani Slavii Praga (24) i Zawiszy Bydgoszcz (2) i fanka Bohemiansa Praga, których leciutko raczymy w przydworcowym barze. Na stacji jest już sporo ludzi i słychać zapowiedź pociągu. Wszyscy wychodzą na dworzec. Zaczynają się śpiewy. Psiarnia nie sprawiała problemów i legitymowała tylko wybrane osoby. Wjeżdża pociąg, w którym obecne są już nasze fan cluby, które dosiadły się wcześniej. W pociągu huralnym śpiewom nie było końca. Zaczynamy liczyć osoby. Do przesiadki w Jaworzynie Śląskiej jest nas 167 osób. W Jaworzynie na dworcu dosiada się tylko trzech fan ów z tego miasta więc w dalszą podróż jedziemy w 170. Na stacji w Świdnicy dosiadają się kolejni fani Górnika z tego miasta jak i ci, którzy dojechali tam samochodami. Łącznie jest nas więc około 214 ale do szerszej wiadomości podajemy liczbę 200 do równego rachunku i dla "kropkowiczów". W pociągu cały czas śpiewy i alkoholizacja. W Dzierżoniowie jesteśmy około 15 i pochodem w eskorcie psiarni udajemy się pod stadion. Śpiewy całą drogę i po jakimś czasie dochodzimy pod stadion. Widać poruszenie wśród fanów Lechii- niektórzy się błaźnią i rzucają jakieś przedmioty. Podchodzimy pod wejście i zaczyna się... bilety po 5 zł. Nie napiszę, że nikt nie miał ale chodzi o fakt, że u nas byli za darmo. Zaczyna się szarpanina z ochrona. Obalamy płot i zamierzamy sobie po prostu wejść za free na obiekt. Niestety płot oparł się na reklamie, która go przytrzymała. Wjeżdża psiarnia i zaczyna napierdalać wszystkich na oślep. Postanawiamy opuścić niegościnne miasto, które chciało sobie zrobić piknik z tego meczu i jeszcze na nas zarobić. Ostatecznie jednak wchodzimy po 1zł za osobę:D i zajmujemy swój sektor. Nasi ultras na to spotkanie przygotowali oprawę pod nazwą "AMIGOS FOREVER", na którą składało się w przybliżeniu 50 białych i 50 niebieskich flag na (psiarnia zajebała nam rurki pcv),4 race, 18 stroboskopów, 2 świece dymne i nad głowami minisektorówka ze wszystkimi herbami naszych zgód a w środku Górnika oraz transparent z tytułem. Kilka osób od nas siedzi na sektorze Lechii i omawiają sprawy pozastadionowego sparingu. Lechii tego dnia na moje oko do 140 osób z niezłą oprawę (świece, race, Stroboskopy). Chyba w drugiej połowie na fladze Lechii zawisa szalik Zawiszy Bydgoszcz. Wtedy zaczyna się poruszenie na naszym sektorze i myślimy jak go odbić jednak w trakcie meczu brakuje nam zdecydowania. Nasi piłkarze pokonują rywala 0-3 i dziękują nam za doping. Wtedy postanawiamy wykorzystać szansę i niby, że do piłkarzy lecimy na Lechię. miejscowi zrywają się, co uwidocznione jest na aparatach. Nie stawia się praktycznie nikt. Nie liczę dwóch-trzech osób które dostają po mordach. Rządzimy na stadionie jakiś czas, dopóki wszyscy przed nami nie uciekają i wjeżdża psiarnia. Spokojnie wychodzimy ze stadionu jak byśmy byli u siebie i udajemy się na dworzec. Przyjeżdża pociąg i znowu tą samą trasą udajemy się do domów. Sporo osób zostaje jeszcze w barze i gości nasze zgody, którym bardzo dziękujemy za wspomaganie nas na tym meczu.
BKS Bolesławiec - Górnik Wałbrzych
1-1 (0-0)
Na spotkanie mieliśmy wynajęty autokar. Jeszcze przed zbiórką dzwoni do nas chłop z owego autobusu i mówi, że mu się zepsuł. Standardowa gadka :). Zbiórka o 12. Na biegu załatwiamy 2 duże busy. Nasza ekipa chyba najmłodsza w historii na meczu wyjazdowym, ale jedziemy. Na rogatkach Wałbrzycha stoją psy. Spisywanko, kamerka i fotki - standard. Jakiś młody nie chciał dać się sfotografować i trochę go męczą, po czym puszczają w dalszą drogę. Psiarnia eskortowała nas od samego Wałbrzycha, ale coś mieli problemy z transportem. Ile było śmiechu, kiedy wszyscy wysiedli z kabaryny i zaczęli ją pchać, żeby odpalić. Tutaj trzeba wyróżnić naszego komendanta, który naprawdę przykładał się do toczenia baranowozu. Minus na pewno dla pani, która szła obok. Ostatecznie zostawiamy "syzyfów" i jedziemy spokojnie prosto do Bolesławca. Docieramy jak zawsze spóźnieni. Jest przerwa w meczu więc spokojnie wchodzimy na sektor. Zaznaczamy swoją obecność kilkoma hasłami i oglądamy "widowisko". Nuda jak chuj więc kilka osób idzie na piwo na miasto. Dojeżdża do nas jeszcze jedna osoba z fc Jaworzyna Śląska, który przyjechał samotnie pociągiem. Ostatecznie na sektorze gości melduje się nas 37 osób. Miejscowi tego dnia praktycznie nie mają młyna - stoi tylko trochę młodzieży i coś śpiewa. Mają jedną małą flagę BKS. Piłkarze remisują, a y dziękujemy im za mecz. Po meczu spokojnie wracamy do domów. W Wałbrzychu jesteśmy około 19. Nie ma o czym pisać bo takiej nudy nie widziałem dawno.
Olimpia Grudziądz - ZAWISZA BYDGOSZCZ
2-2
Na ten mecz wyruszamy o 3 wesołym busem w 15 osób bardzo dobrego składu. Hitem było " puk puk dla kierowcy" beka straszna. Pod Bydgoszczą przejmuje nas auto ziomków i ruszamy do baru pod Dworzec Główny na jedzonko i by przejąć jednego z naszych, który jechał pociągiem z woja. Oczywiście nie mogło zabraknąć służb mundurowych gdzie brylowała pani posterunkowa:). Po spisaniu paru osób wyruszamy na miejsce zbiórki, gdzie oczywiście psów się nazjeżdżało. Wreszcie wyruszamy ile aut było nie wiem nie liczyłem ale z 200 + busy +6 autokarów to na pewno. Na mecz wchodzimy bez problemów w ogóle mundurowi nie marudzili jak chodziliśmy po bieżni robiąc fotki itp. Zawiszy ok 1500 w tym ŁKS 15,Włocłavia 15, Tyscy 10, Wałbrzych 16, Zagłębie Lubin 10. Z czego my najkonkretniej. Co do gospodarzy :) to max 100 w młynie Olimpii; większość na biało ale przedział wieku 15 lat ale ultrasują - baloniada szarfy i coś tam .Był też GKM ale ilu nie wiem bo siedzieli na trybunie głównej pomieszani z piknikami .Zawisza tez ultrasuje poza dobry i czasami zajebistym dopingiem, race dużo i flagi na kijach. Wynik 2-2 i wracamy do Bydgoszczy na piwko do lokalu i umacnianie zgody a potem na bale. W domu jesteśmy o 10. Co się działo w powrocie naszego busa nie wiem spałem jak zabity:) POZDRO i dziękówa dla braci z Bydgoszczy za wszystko i dla Tyskich obecnych na tym meczu. Szczególne pozdro dla chłopaków z Leśnego i 1 Zawiszanki.
Opis nadesłał :CZESKI
MKS Karlino - GWARDIA KOSZALIN
1-0
Na ten mecz wybieramy się we dwóch. W podroż wybieramy się pociągiem. W Koszalinie odbierają nas chłopaki z Gwardii, po czym od razu zabierają nas na przedmeczowe piwka :) Melanżujemy na stadionie Gwardyjki, nagle dostajemy telefon, ze kreci się auto Kotwicy po Koszalinie. Długo nie myśląc zostawiamy wszystko i biegniemy w miejsce gdzie najprawdopodobniej ma przejeżdżać owe auto. Po chwili nadjeżdża podejrzane auto, obcinają nas bez zamiaru jakiegokolwiek "spotkania" zwątpiliśmy czy to aby na pewno kibice, auto oddala się i dostrzegamy naklejkę bad boy na tylnej szybie i bez namysłu ruszamy w pościg za nimi. Ci widząc co się swięci przyspieszają i skręcając w boczna uliczkę, przez chwile tracimy ich z zasięgu oczu. Ku ich zdziwieniu drogę zajeżdża im auto Gwardii, wysypują się fani KSG i próbują wyciągnąć ich z auta, jednak niełatwo otworzyć drzwi z zamkniętymi zamkami. Leci szyba, ziomek z Gwardii próbuje wyciągnąć kierowcę. Ten jednak wrzuca bieg i spierdalają w popłochu. Jak sie okazalo nie byli to nawet kibice. Tego dnia nie był to ostatni incydent przed meczem. W niedaleko oddalonych od Koszalina Bobolicach na tamtejszego Mechanika(f.c. KSG) atakuje kotwica w około 20 osób ze sprzętem. Ze strony Mechanika 8 osób, niestety tracą bluzę. Udajemy się na miejsce zbiórki, gdzie dojeżdża jeszcze jeden fan Górnika jadący z Bydgoszczy. Pijemy jeszcze parę piwek i udajemy się pociągiem na mecz. Cała droga na mecz w asyście psiaków. Wchodzimy na stadion w liczbie 130 osób w tym 3 osoby z Wałbrzycha oraz fc Gwardii. Na meczu obecna grupa miejscowych kibiców, którzy tego dnia nie mogą sobie znaleźć miejsca na stadionie;) i przemieszczali się maszerując z lewej na prawą i tak w kółko :D Przez cały mecz spokój, z bardzo dobrym dopingiem Koszalińskiej Gwardii. Mecz kończy się wynikiem 1-1. Chcemy opuścić jak najszybciej stadion aby zdążyć na pociąg, jednak psiarnia uniemożliwia nam to, twierdząc, że nie wyjdziemy dopóki nie rozejdzie się grupka miejscowych kajtków. W końcu ruszamy, na dworcu czekamy 30 minut po czym ładujemy się do bany. Przesiadka w Białogardzie, pociąg do Koszalina dopiero za godzinę. Rozchodzimy się po mieście w kilkuosobowych grupkach. Korzystamy z bardzo wielu promocji w miejscowych sklepach:):):) Czas mija bardzo szybko i wesołych humorach wracamy do Koszalina. Podsumowując wyjazd, to powiem szczerze ze nigdy nie widziałem bardziej mułowatej psiarni, która tego dnia była bardziej zakręcona niż tampony w piździe:) Na miejscu chłopaki zabierają nas do baru gdzie trwa umacnianie zgody przy napojach procentowych oraz innych używkach szumiących w głowie:):):) Następnego dnia skoro świt udajemy się we dwóch w podroż powrotna. Jeden ziomek od nas zostaje jeszcze jeden dzień, który może zawdzięczać grubiej gościnie Gwardzistów. To, że zwiedził całą Polskę bez filmu w różnych pociągach:D:D:D Jeszcze raz wielkie dzięki z gościnę!!! KS GÓRNIK&KS GWARDIA
Opis nadesłał :TOMEK KSG
SLAVIA PRAHA - Sparta Praha
1:1
Na derbach Pragi obecnych 9 fanów Górnika. 7 jedzie pociągiem, a dwóch autobusem. Droga wiadomo mija wesoło zakrapiana czeskim złocistym napojem bez żadnych przygód. W Pradze jesteśmy o 13stej. Zwiedzamy miasto i takie tam pierdoły. Przed meczem widać, że derby Pragi różnią się dość znacznie od spotkań derbowych w Polsce, często widać ludzi w szalach obu klubów obok siebie bez żadnej wrogości czy agresji. Każda próba "pojednania" się kibiców Górnika z kibicami Sparty kończy się ewakuacją tych drugich w kierunku stróżów prawa. Mecz rozpoczyna się dość wcześnie bo już o 17:15. Widowisko bardzo ciekawe, oprawa dość dobra ale do czasu odpalenia piro przez kibiców Slavii. Wtedy mamy niezły wjazd psów ,rzucają granatami hukowymi, jakimiś flashbangami(coś w stylu strobo) plus gaz łzawiący, a wszystko to w sporych ilościach. Tak samo są potraktowani kibice Sparty i na chwile na stadionie panuje chaos mecz zostaje przerwany. Część od nas załapała się na pierwszą linie i nie obyło się bez siniaków innych drobnych urazów. Na uwagę zasługuje zachowanie Security (proSparta), która zrywa 2 flagi dość mocno je przy tym uszkadzając. ACAB&HWDP Po meczu melanż z kilkoma ultrasami Slavii trwa aż do 3 nad ranem (finisz alkoholizacji w dzielnicy Żiżkow będącej mocno proSparta) po czym w niekompletnym składzie wracamy zmęczeni do Polski . Dziękujemy za sowitą gościnę było zajebiście:D Szczególne Pozdro dla Ax.Szw. i Dr. Slavia - Górnik oooooo !!!
Opis nadesłał :PASMION
2-3 (2-0)
Mecze pucharowe nigdy nie wywoływały u nas większego ciśnienia. Podobnie było i tym razem. Do Ścinawki Średniej wybieramy się w 20 osób, w większości młodzieżowego składu (PKS - em + 1 auto). Ogólnie piknik w klimacie agroturystycznym, choć jeden z miejscowych społeczniaków coś sapie i wzywa psiarnie, która spisuje 2 z naszych. Sam mecz bardzo emocjonujący, do przerwy przegrywamy 2-0. Po przerwie udaje się nam wyrównać w samej końcówce i mamy dogrywkę, w której zdobywamy trzecią bramkę. Warto zaznaczyć, że 3/4 składu stanowili dzisiaj juniorzy. Pod koniec trochę śpiewamy, dziękujemy piłkarzom za mecz i zawijamy do domów.
Opis nadesłał :DAGER
GKS Kobierzyce - GÓRNIK WAŁBRZYCH
2-2
Na mecz do Kobierzyc pomimo obowiązującego nas do końca rundy zakazu postanawiamy się wybrać we dwóch autem, na miejscu przed boiskiem stoi jedna radiolka wiec nie zabieramy barw, sam mecz bez historii, nasi grajkowie po raz kolejny nie potrafią wygrać. W drodze powrotnej rozkminia nas jedno auto Śląska, które od Gniechowic rusza za nami i próbuje nas zatrzymać, nie myśląc za długo aby wyrównać siły dzwonimy po jedno auto z Wałbrzycha, które momentalnie wyrusza, kilka kilometrów przed Świdnicą nasi przeciwnicy rezygnują z dalszej jazdy i już do samego Wałbrzycha dojeżdżamy bez żadnych przygód.
Opis nadesłał :PIESEK LESZEK
Śląsk Wrocław - ARKA GDYNIA
2-0
Na mecz naszych ziomków ze Śląskiem planowaliśmy wyjazd dużo wcześniej. Chętnych na taki mecz było oczywiście dwa razy więcej jak biletów więc trzeba było wybrać pięćdziesięciu najbardziej stukniętych wariatów, niestety na kilka dni przed meczem dowiadujemy się, że biletów Arka dostanie o połowę mniej więc i dla nas z pięćdziesięciu zrobiło się trzydzieści wejściówek. Na sam mecz wybieramy się autokarem choć jeszcze dzień wcześniej mieliśmy kilka innych wariantów. Pod stadion WKS-u docieramy w 28 osób gdyż dwie osoby nie stawiły się na zbiórce (pan S. nie pierwszy raz wykręca taki numer), Arki na stadionie 106 + kilka osób z Lecha. Sam mecz to dość dobry doping i taka sobie oprawa ze strony Śląska, na boisku Arka dość mocno odstaje od wrocławian w efekcie czego przegrywa 2:0. W sektorze gości raczej piknikowo, pod koniec meczu otrzymujemy propozycje wspólnego grillowania od Śląska ale w liczbie 28 osób za wiele byśmy nie powalczyli więc odmawiamy, powrót do domu bez atrakcji, w Wałbrzychu czeka już na nas ok. 70 Górników w razie jak by się komuś chciało pofatygować za nami. W sumie wyjazd można podsumować tak: z dużej chmury mały deszcz.
Opis nadesłał :PIESEK LESZEK
a
LZS Leśnica 0-1 ZAWISZA BYDGOSZCZ
Na meczu obecnych 2 fanów Górnika. Zawiszaków około 400 (4 autokary, 2 busy i reszta autami). Wspomagali ich też fani Zagłebia Lubin w około 40 z flagą oraz fani Włocłavii Włocławek ale nie wiem ilu. Atmosferka super. Wszyscy wbili sie przez płot mimo zakazu. Odpalonych zostaje około 15-20 rac a po meczu wszyscy biegną na murawę świętować awans! Dojazd na tą malutka miejscowość bardzo skomplikowany ale udało się.
Opis nadesłał :Fanstrona główna | forum | Opisy wyjazdów