OPISY WYJAZDÓW:




09.08.2008 r. godz. 17:00 (Sobota)
GKS Kobierzyce - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-6

Na pierwszym wyjeździe w nowym sezonie zaliczamy 0. Tego dnia grupa wyjazdowa wspiera nasz F.C. Kamienną Górę, która podejmowała tego dnia na własnym stadionie Karkonosze Jelenia Góra.

Opis nadesłał :TOMEK KSG

09.08.08r
Olimpia Kamienna Góra - Karkonosze Jelenia Góra3-9

Ten mecz został uznany jako mecz podwyższonego ryzyka. Już dużo wcześniej gazety i nie tylko trąbiły o rzekomej zadymie ,jaką tego dnia planują zwaśnieni między sobą kibice Górnika i Karkonoszy. Gości przyjechało max.90. Policja obstawiła kibiców przyjezdnych dookoła. Przed meczem nasz FC z Kamiennej przechodził pod stadion, zaznaczając swoją obecność. "Karki" próbowały wydostać się ze stadionu w celu konfrontacji, udało się to tylko kilku osobą, a resztę zatrzymują wąsy. Na uliczce wywiązała się "wymianka zdań" w wyniku której fan club Kamienna Góra oprawia kilku "wałków". W przerwie meczu dotarła na stadion ekipa z Wałbrzycha. Na murawie wywiązała się awantura. Od nas na początku kilka osób i w trakcie reszta dobiegła. Karków wyskoczyło około 30. Bitkę po około minucie przerywa interwencja policji ze strzałami z szotganów.( 4 strzały i na pewno kogoś trafili) i każdy zawija w swoją stronę. Walka została przerwana w momencie rozwojowym ,zatem nie było rozstrzygnięcia. Po wirze mieszamy się wśród widzów i ulatniamy z obiektów. Wracając do domu mijamy 3 kabaryny + tajniaków z Wałbrzycha jadących na sygnale do Kamiennej Góry. Po całym fakcie usłyszeliśmy wersję kibiców KSK, iż uważają się za zwycięzców potyczki na murawie. Po tym jak rok wcześniej "sprzedali" swoją ustawkę komuś kto 2 lata wcześniej przyjechał do JG ich "oprawić" wraz z innym FC, a następnie 8 marca czymś ,czego wypierali się w 4 strony świata(że nigdy nie byli i nie będą) musimy otwarcie przyznać, że znając ich prymitywne zachowanie ,nie zrobiło to na nas najmniejszego wrażenia.

16.08.2008 r. godz. 17:00 (Sobota)
Polonia Trzebnica - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-1

Niestety kolejne 0 wyjazdowe.

Opis nadesłał :TOMEK KSG

16.08.2008 r. (Sobota)
Leśnik Manowo - GWARDIA KOSZALIN 1-0

Na ten mecz wybrałem się sam z Mrzeżyna oddalonego o 60km od Koszalina (spędzałem tam wakacje). W Koszalinie jestem godzinę przed meczem, przejmują mnie chłopaki z Gwardii i od razu na dzień dobry dostaje sześciopak do opróżnienia :) Na mecz wszyscy udają się transportem kołowym, w sektorze gości melduje się 110 osób w tym 1 Górnik Wałbrzych i 3 osoby z gdyńskiej Arki. Na spotkaniu obecna spora ilość koszalińskiej policji. Po meczu udajemy się na stadion Gwardii gdzie wspólnie z ziomkami melanżujemy do późnych godzin wieczornych.

Opis nadesłał :TOMEK KSG

24.08.2008 r. godz. 15:00 (Niedziela)
GÓRNIK WAŁBRZYCH - Prochowiczanka Prochowice 0-0

Pierwszy mecz na własnym stadionie w nowym sezonie przypadło nam grać z drużyną z Prochowic. Mimo bardzo złej pogody tego dnia nasz młyn liczy 130 - 150 osób. Cały mecz jedziemy z bardzo dobrym dopingiem. Odpalamy 6 świec dymnych, które powodują przerwanie meczu na parę minut:) Na meczu obecnych jest 4 kibiców Slavii Praga, w tym jedna dziewczyna. Nasi grajkowie remisują z pasztetami 0-0. Po meczu udajemy się do baru, gdzie wspólnie z przyjaciółmi z Czech umacniamy zgodę ;).

Opis nadesłał :TOMEK KSG

30.08.2008 r. godz. 17:00 (Sobota)
Górnik Złotoryja - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-3

Do Złotoryji udajemy się autokarem i jednym autem, w klatce meldujemy się w 60 osób. Od początku do końca meczu jedziemy z dopingiem. Ogólnie wyjazd bez historii, cieszy jedynie kolejna wygrana naszych kopaczy.

Opis nadesłał :TOMEK KSG

27.09.2008
Karkonosze Jelenia Góra - GÓRNIK WAŁBRZYCH 1-3

Mecz w Jeleniej elektryzował już od dłuższego czasu. Kampania reklamowa Derbów Sudetów rozpoczęła się już nieco wcześniej. W dniu meczu wzmożone siły policyjne było widać w całym Wałbrzychu. Był nawet oddział terrorki. Nasz pociąg z 30 minutowym opóźnieniem ruszył w drogę. W JG na dworcu meldujemy się na styk z rozpoczęciem meczu i 4 autokarami udajemy się pod stadion. Wcześniej z działaczami KSK mieliśmy ustalone zasady wejścia (bilety rozprowadzane w Wałbrzychu) i bez problemu wchodzimy. Młyn Karkonoszy był wizualnie duży. O obiektywną liczbę ciężko ,ale 500 na pewno nie będzie krzywdzącą liczbą. W tym były jakieś delegacje Śląska i Jabłońca. W czasie 1 połowy pod nasz sektor podszedł pewien gość w kamizelce z napisem na plecach świadczącym o przynależności do zawodu trudniącego się łapaniem złodziei. Po pewnym czasie zrzucił kamizelkę i zaczął dobierać się flagi Slavii. Nasza reakcja była natychmiastowa i wyłamujemy bramkę ,wysypując się z klatki. Karki też ruszają ,ale momentalnie wypada psiarnia i gazują sektor. Mecz zostaje przerwany na kilka minut. Niedoszłego ochroniarza zwijają "koledzy z branży" ,policja stoi do końca w okolicach klatki i rzucamy w ich rożnymi przedmiotami. Po wygranym meczu piłkarze dziękują nam za doping i wychodzimy z klatki. Już było widać ,ze mundurowi chcą się na nas odegrać! Do autobusów wpuszczają bez powodu gaz ,dochodziło do prowokacji itd. Wszystkich wywożą na jakąś wioskę i po kolei spisują i wyszukuja winnych. 1 gościa zwijają. Po ponad godzinie pociąg rusza. Tutaj zaczyna się terrorka. Kilkanaście osób dostaje konkretne manto ,osoby idące do wc po zamknięciu drzwi dostają porcję gazu itd. Wszyscy myśleli ze w Wałbrzychu ,gdzie niebieskich będzie pewnie wiecej cos się wydarzy ,jednakże było o dziwo spokojnie . Ogólnie w JG pojawiło się nas 376 w tym: 56 Slavia oraz 5 Gks Tychy. Z FC najliczniej Kamienna Góra. W klatce pojawia się też Jelenia Góra z flagą Spartakusa. Dziękujemy wszystkim za wsparcie!

11.10.2008
Olimpia Kamienna Góra - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-4

Na mecz z Olimpią nie było organizowanego wyjazdu, tak wiec każdy uderza na własną rękę. Jednak i to nie odstraszyło najwierniejszych fanów KSG. Razem z naszym FC z Kamiennej Góry zebrało się całkiem sporo osób. O obiektywną liczbę ciężko, ale myślę ,że coś koło 100 osób. Podczas meczu prowadzony jest nie zły regularny doping, odpalamy piro (kilka rac oraz świece dymne). Poza tym prezentujemy także sektorówke , baloniadę i confetti. Cieszy końcowy wynik i w bardzo dobrych nastrojach zawijamy do domów.

11.10.2008
POLSKA - Czechy 2-1

Tak sektor Czechów był blisko nas. Wchodząc nie ma miejsca na naszą flagę więc znikają jacyś piknikowcy z Kowar i wioska z Podkarpackiego . Trochę brzęczeli, ale nic wielkiego. Zamieszanie zaczęło się, gdy strzeliliśmy 1 bramkę. Nie widziałem jak to się dokładnie zaczęło, ale ponoć ktoś z Czechów podarł polską flagę. Na pewno był tam Banik Ostrava. Od nas z sektora polecieli tam chłopaki, poleciał tez Hutnik Kraków & GKS Jastrzębie i na pewno Beskid Andrychów. Chwila moment wpadły białe kaski (ochroniarze Scorpion chuj Wam w twarze i w dupe też ). Gazowanie ,pałowanie i te sprawy. Zawinęli chłopaka z Andrychowa. Ogólnie ludzi na stadionie sporo. Akurat miałem farta ,bo jak wchodziłem na obiekt nikt nie zapytał o bilet i nie skasowali mi więc a że miałem w kieszeni jeszcze 2 to na nie weszli chłopaki z Andrychowa.

15.10.2008
Słowacja - POLSKA

Bratysława wywołuje u polskich fanów spore ciśnienie. Na tym meczu pojawiamy się w 15 osób + flaga. Przed rozpoczęciem meczu cos się zaczyna dziac. Zaczyna się od drobnych przepychanek z policją, a kończy się na walce około 150-200 polskich fanów z policją. Podczas zadymy w psiaków leci wszystko co było pod ręką: drzwi od wc ,umywalki ,cegły, krzesełka. Cały dym trwa jakieś 20 min. Wkońu jakieś 10 min przed meczem przybywające wcześniej posiłki tworzą 2 kordony oddzielających polskich fanatyków i uspokajają atmosferę. W naszych szeregach sporo chłopaków z porozbijanymi głowami, nie udają się jednak do karetki, bo obawiają się reakcji ze strony niebieskich. Po stronie niebieskich też sporo poszkodowanych. Nasz doping tego dnia bardzo dobry ,urozmaicony.

08.11.08r
Chojnowianka Chojnów - GÓRNIK WAŁBRZYCH

Na ten mecz pojawiamy się w 50 osób pociągiem oraz 2 autami. Na meczu było obecnych kilku hool's Zagłębia Lubin. W drodze powrotnej okazuje się ,iż celem zainteresowań miedzianki stała się grupa wracająca pociągiem. Mamy kontakt telefoniczny z Miedzią , która nawet przyjechała do Jaworzyny podczas naszej przesiadki. Obiektywnie patrząc starcie na dworcu, bądź przy jego okolicy wiązało by się z dużym przypałem ,więc do niczego nie dochodzi. Reszta powrotu spokojnie bez przygód.

15.11.2008 r.
GWARDIA KOSZALIN - Sokół Pyrzyce 2-1

Na ten mecz wybieramy się w piątek wieczorem pociągiem. Jedziemy w pięciu z flagą Górnik&Gwardia (debiutująca na tym meczu). Cała droga spokojna, w miłej atmosferze;) w naszym przedziale jedzie Ukrainiec, który częstuje nas wschodnim spirytusem i papierosami. Również spotykamy wracających z Holandii Polaków, którzy dzielą się z nami tamtejszymi specyfikami;) W Koszalinie meldujemy się parę minut po 7, przejmują nas ziomki po czym zabierają na śniadanie. Później idziemy do jakiegoś parku gdzie wspólnie z Ultras Arką dość ostro melanżujemy;) Zaczęła zbliżać się godzina rozpoczęcia meczu, Gwardia zabiera nas jeszcze na szamke, po czym udajemy się na stadion. W młynie melduje się około 130 osób w tym 5 Górnik Wałbrzych, 5 Arka Gdynia i 3 Górnik Konin. Zaraz po zakończeniu spotkania dochodzi do krótkiego starcia z niebieskimi, którzy zawijają jednego zakazowicza z Gwardii. Próba jego odbicia kończy się niepowodzeniem. Gwardziści zabierają nas do pobliskiego baru, gdzie przy wyskokowych napojach bawimy się do upadłego:D Na drugi dzień od samego rana piwkujemy. O 13 udajemy się na dworzec, skąd odjeżdżamy z wypchanymi po brzegi jedzeniem i piwami plecakami do Wałbrzycha. Jedziemy we dwóch (3 z nas wróciło dopiero w poniedziałek:)) wraz z Górnikiem Konin, który wysiada w Poznaniu. Cały powrót spokojny bez żadnych przygód. W Wałbrzychu meldujemy się o 23. Wyjazd bardzo udany i fajny. Na koniec WIELKIE DZIĘKI dla Gwardzistów za bardzo sytą gościnę.

Opis nadesłał :TOMEK KSG

14.03.09r
Miedź Legnica - ZAWISZA BYDGOSZCZ 1-1

W tym dniu wybieramy się na mecz naszych Bydgoskich ziomali do Legnicy. Droga mija spokojnie. Do Legnicy wjeżdżamy pod eskortą psów. Już w samej Legnicy ,gdy dojeżdżamy pod stadion napotykamy grupkę wieśniaków z Legnicy którzy pokazują nam faki. Nas oficjalnie 110 osób łącznie z naszymi FC. Zawiszy 450 i 150 Zagłębie Lubin. Na sektorze wywieszamy jedną flagę i dopingujemy Zawiszę. Wynik 3-0 dla Miedzi. Po meczu chwila rozmów z Ziomkami z Zawiszy i potem zawijamy do autokarów. Powrót spokojny bez żadnych przygód. Pozdro dla Zawiszy :))

Opis nadesłał :FAN1946KSG

28.03.2009 r. (SOBOTA)
Irlandia Północna - POLSKA 3-2

Na to spotkanie z miasteczka, w którym jestem wybierałem się sam. Samolot ze Stansted o 8 rano ale ja musiałem wyjechać pociągiem o 22 i na miejscu parę godzin koczowałem sam. Około 6 rano zameldował się jeszcze jeden koleś z Wałbrzycha, który dzień wcześniej przyleciał z Polski do ziomka z Gwardii Koszalin. W samolocie praktycznie sama kumata grupa. Oprócz nas leci Stal Rzeszów, Petrochemia Płock, ktoś z Legii i jakieś pojedyncze osoby z innych klubów. Około 10 rano jesteśmy już w Irlandii. Czekamy na kolesi, którzy lecieli innym lotem i razem idziemy szukać naszego hostelu. Z naszej grupy tylko 3 osoby miały bilet. jest nas 8 w tym Gwardia Koszalin, Arka Gdynia i Zagłębie Sosnowiec - Chłopaki z Futbolowych Patriotów z flagą. Po rozłożeniu się w naszej "rezydencji" postanawiamy wyjść na miasto na jakieś piwko. Uderzamy do Whinterspoon'a. W lokalu jest głównie ŁKS i Śląsk, którzy po kilku godzinach zaczynają jakieś przepychanki z Irolami. Zaczyna się konkretna awantura w lokalu. Z naszej strony chyba nie lecą żadne butelki ani pokale, ale Irole miotają wszystkim co mieli pod ręką i musimy się wycofać z baru. Walka raczej na odległość przy drzwiach lokalu trwa kilka minut. Irole miotają krzesłami, które później stają się naszą bronią. Ostatecznie wszyscy się zawijają bo wiadomo było, że na psy nie trzeba długo czekać. Ostatecznie bastion lokal został obroniony przez Iroli. Straty jednak po obu stronach. Postanawiamy udać się pod stadion i może skręcić jakieś bilety. Na moście nieopodal stadionu dochodzi do kolejnego starcia. Irole ze sprzętem typu pachołki, butelki, kamienie. Utrzymanie mostu było na zasadzie oni gonią nas a po chwili my gonimy ich i tak w kółko. Później cały napór przeniósł się pod most i tam sprawa wyglądała tak samo. Podczas gonitwy za koniczynami dostaję jakimś brukiem na mordę i tracę przytomność-przebiega po mnie z 10 Iroli ale kopią delikatnie. Szybka pomoc ze strony ziomka z Arki i chyba ŁKS-u i jakoś się zbieram. Ganianki przenoszą się coraz to w inne miejsca w obrębie stadionu przy moście. W końcu gonimy bydlaków w jakieś małe uliczki i wypierdalają na nas z zza jakiegoś skrzyżowania. Są lepiej dozbrojeni-mają sztachety z przydomowych ganków i dostajemy dość mocno po głowach. Wpierdala się psiarnia i odcina nas od nich z jednej strony. Miejscowi atakują nas z drugiej strony. Z jednej strony psiarnia z drugiej oni więc postanawiamy zaczekać aż trochę do nas podbiegną. Ruszają z dużym rozmachem i podbiegają do nas na jakieś 10 m. W końcu się zatrzymują i wyrzucają cały sprzęt w naszą stronę. Ostatni raz ich przeganiamy i psiarnia nas odcina. Eskortują nas pod stadion. Postanawiamy odłączyć się od reszty i pod stadionem zrywamy się boczną uliczką i nie wiemy co z tą grupą się stało. Idziemy do jakiegoś lokalu i zostajemy tam do końca meczu. Po nim udajemy się jeszcze szukać wrażeń w okolicach mostu. Po meczu jednak nie znaleźliśmy już żadnych atrakcji, więc udajemy się do naszego "apartamentu" na imprezkę. Po dojściu na miejsce okazuje się, że w tym samym miejscu koczuje jeszcze kilku Polaków (Zawisza, GKS Katowice...). Pijemy ile kto może  Problemy z wejściem na łóżko to chyba nie był tylko mój problem  Jeszcze w tę samą noc jeden z naszej grupy zalicza hiszpankę, która z koleżankami była tam chyba na urodzinach. Następnego dnia postanawiamy zwiedzić trochę tą metropolię. Jedziemy jakimś wycieczkowym autokarem - nuda kurwa w chuj. Nic ciekawego tam nie ma. Później już tylko na samolot i każdy spokojnie dociera do domu. Ogólnie zajebisty wyjazd pod względem chuligańskim. Dobrze pokazała się emigracja.

21 marca 2009, 14:00
GKS TYCHY - ZAWISZA BYDGOSZCZ 0-0

Na tym meczu jesteśmy w kilkanaście osób: 2 auta ,parę osób pociągiem. Na miejscu przejmują nas Tyszanie : piwera ,pizza i rózne szamanka dla nas. Na tym meczu zameldował się Zawisza w sile ponad 300. Część siedzi w klatce ,część rozsiana po stadionie. Ciekawa oprawa ,flagowanie z dużą ilością flag ,my wywieszamy 1 fanę (Tylko Górnik ,fc Śródmieście). Po meczu ziomale z Tych zabierają nas na piwkowanie ,imprezę itd. Do Wałbrzycha wracamy przed północą. Pozdrowienia i dziękówa za sytą gościnę dla Tyszan !:)

Opis nadesłał :FAN1946KSG
28.03.09r
Miedz Legnica - GKS TYCHY 1-1

Wybieramy się do Legnicy na mecz naszych ziomali z Tychów. Na zbiórce stawia się nas koło 100 po drodze dosiadają się chłopaki ze Świebodzic, Świdnicy i Strzegomia ogólnie nas 110. Dojeżdżamy na styk lecz psiarnia nie ułatwia nam życia i ostro przeszukując każdego wpuszcza po kolei kibiców KSG. Gdy wszyscy zostali wpuszczeni na obiekt udajemy się na sektor gdzie czekali już chłopaki z Tychów 180 + 40 Cracovia i wieszamy dwie flagi. Mecz w dość dobrym dopingu kończy się remisem 1:1.Po meczu chwila rozmów i udajemy się do autokarów. Droga powrotna spokojna. W Wałbrzychu jesteśmy jakoś o 17:00. Pozdro dla Tyskiego GKS-u.

Opis nadesłał :Solek93
11.04.2009
Lechia Dzierżoniów - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-2

Wyjazd do Dzierżoniowa z rana stanął pod znakiem zapytania. Ktoś wymalował stadion w Dzierżoniowie i nie dopuszczono nas do oglądania tego meczu. Mimo wszystko wyruszamy w około 140 osób:2 autokary + 1 niepełny Polonii Świdnicy + dojeżdża 1 auto. Wjeżdżamy do Dzierżoniowa pod eskorta psów. Gdy podjeżdżamy pod Stadion pełno psiarni. Wysiadamy ,lecz oni trzymają szyk i nas nie wpuszczają. Zaczynamy śpiewy ,psy zaczynają walić w tarcze pałami ,żeby zagłuszyć nasz doping ,widząc to co robią nie przestajemy i śpiewamy jeszcze głośniej! Po 25-30 min wracamy do autokarów i udajemy się do Wałbrzycha. Po meczu juz w samej Świdnicy dwóch starszych kibiców J. i G. wysiadają na odlewke i trafia ich Lechia. Tracą 1 bluzę.

Opis nadesłał :FAN1946KSG
18.04.2009
Slavia Praga - Sparta Praga 1-1

Derby Pragi, mecz na szczycie więc tez pełna mobilizacja i przygotowania wśród kibiców. Mecz nie typowo ,bo w poniedziałek, 3 z nas wybiera się na ten niezwykle prestiżowy mecz naszych ziomali już w niedziele. W Pradze jesteśmy w godzinach wieczornych i od razu zostajemy zaprowadzeni do pubu przez naszych ziomków. Drinkujemy do zamknięcia lokalu czyli nie za późno ,bo do ok. 24.00, po drobnym melanżu w stadionowym pubie każdy z nas udaje się osobno na nocleg do domów Slawistów aby nabrać sił przed meczem :) Jeden z nas nie miał tyle "szczęścia" i nie dane mu było szybko pójść spać ;) Po przebudzeniu i zjedzeniu śniadanka razem ze slawistami udrzemy na stadion aby pomóc ultrasom w przygotowaniach oprawy, czas do meczu bardzo się dłuży... Na 4 godziny przed meczem na stadionie dołącza do nas pozostała cześć ekipy kibiców Górnika która wyjechała w dzień meczu ( ok. 18 osób w tym FC Świdnica). Mecz ogólnie na dobrym poziomie z mała przewaga kopaczy Slavii, co do aspektów kibicowskich to kibice Slavii przygotowali na ten mecz kilka opraw od kilku set flag na kijach po ogromna sektorówke. Doping w wykonaniu gospodarzy bardzo dobry i głośny ,momentami włączał się cały stadion. Po meczu jeden z nas pożycza sobie szalik Sparty i możemy udać się do pubu, wypijamy parę piwek i zmęczeni cała ta przygoda wracamy do domów :) Po mniejszych perypetiach w drodze powrotnej ok. godziny 23 meldujemy się w Wałbrzychu. Wielkie podziękowania dla naszych czeskich przyjaciół za bardzo sytą gościnę !

Opis nadesłał :JACA KSG
02.05.2009
GÓRNIK WAŁBRZYCH - Karkonosze Jelenia Góra2-0

Do spotkania określane mianem WIELKIE DERBY SUDETÓW przygotowania ruszyły dużo wcześniej. Ultrasi przygotowali plakaty ,ulotki rozdawane w ruchliwych miejscach. Wywieszone zostały transparenty zapraszające na mecz ,w sieci informacje o derbach były gdzie tylko się dało. W dniu meczu o godzinie 16 większość z kibiców jest już na stadionie. Na meczu stawiły się również nasze zgody w sile :Zawisza 24 Tyscy ok. 30 Slavia 65 Arka 4 Gwardia 2 ,z naszych FC najliczniej Kamienna Góra i Świdnica. O 17 z lekkim opóźnieniem wszystko się zaczyna! Nasz ,młyn na moje oko to około 900 osób. A co do przyjezdnych ,to Karkonosze w sile około 80 osób dojechali pociągiem na Dworzec Główny ,po czym zostali zawróceni przez psiarnie (mieli zakaz za wieśniacką hulankę w Świebodzicach). Wracając do meczu w 1 połowie dobry doping i szybko strzelone 2 bramki Karkom. W 2 połowie odpalamy około 80 rac ,z dopingiem natomiast trochę słabiej niż w 1 połowie. Po meczu zabieramy naszych zgodowiczów na syty melanż i balujemy do rana. Dzięki za wsparcie i pozdrowienia dla naszych BRACI !!

Opis nadesłał :FAN1946KSG

09.05.2009
Mks Szczawno Zdrój - Górnik Wałbrzych 0-0

Wyjazd wyjątkowo bliski ,więc na mecz każdy wybiera się na własną rękę. Nas około 150 osób. Wywieszamy kilka fan. Na meczu oczywiście obecne nasze FC: Kamienna i Świdnica. Doping dosyć średni ,bywało lepiej. Wynik 0-0 ,zły stan murawy i jedna wielka kopanina. Z lekkim niedosytem wracamy do domów.

Opis nadesłał :FAN1946KSG


06.06.2009 r godz. 17:00 (Sobota)
Victoria Świebodzice - GÓRNIK WAŁBRZYCH 1-0

Na mecz do naszego fc każdy wyrusza na własną rękę. Nasza 3 jedzie autem,więc około 16.35 wyruszamy z Wałbrzycha. Droga mija spokojnie i dojeżdżamy na styk. Na samym meczu wywieszamy 3 flagi. Nas około 80-90 osób. Pogoda nam nie sprzyjała, bo padał niestety deszcz. W chwili rozpoczęcia meczu jedziemy z dopingiem. Dobry doping przez całą połowę. W drugiej połowie odpalamy 2 świece dymne oraz pozdrawiamy sędziów, którzy lecieli lekko w chuja z naszymi piłkarzami. Po meczu każdy udaje się w swoją stronę.

13.06.2009(Sobota)
Bks Boleslawiec - GÓRNIK WAŁBRZYCH 0-2

Od rana sloneczna pogoda zapowiadala dobry dzien. Zbieramy sie na zbiórce, spisywanie policji nie szlo za szybko. Dostalismy informacje, ze wybieramy sie na wycieczke, ale nikt sie nie zrazil bo przeciez nie chodzilo nam o wejscie na stadion tylko aby byc z druzyna pod stadionem. Po godz 15 wyruszamy droga mija spokojnie, tuz przed Boleslawcem za "niebieskimi" jedziemy na stacje( z daleka bylo widac juz legnickie wsparcie) do autokarów wchodzi jakis prezes BKS-u pokazuje pisemko o zakazie i mówi ze w tamtym roku nas wpuscil lecz potem dostal kare z Wroclawia w wysokosci 500zl. My chcac bardzo dopingowac swoich pilkarzy mówimy, ze zaplacimy kare ale zeby nas wpuscili. Niestety "wycieczka" konczy sie po godzinnych negocjacjach. W miedzy czasie wszyscy wychodza na odlewke i do zajazdu aby zaopatrzyc sie w rózne produkty i tym uniemilamy zycie tym co zawsze. Powrót do Walbrzycha spokojny. A.C.A.B.

21.06.2009(Sobota)
Motobi Bystrzyca Katy Wroclawskie - GÓRNIK WAŁBRZYCH 2-1

Ostani mecz sezonu to wyjazd do Chojnowa na finał PP województwa dolnośląskiego z Kątami Wrocławskimi, brak specjalnej mobilizacji na ten mecz ,z naszej strony wszyscy już zyją wakacjami i czekają na nowy sezon w 3 ldize. Na zbiórce stawia się okolo 60 osób więc mieścimy się do 1 autokaru, po dokładnej kontroli przez tych co zawse wyruszamy w dorgę ,około 1,5 h przed meczem, po drodze dołącza do nas bus z FC Świdnica, a w trasie jest już także 6 naszych samochodów. Podróz mija powiedzmy spokojnie, atmosfera w autokarze jest bardzo wesoła i z racji ,ze to ostatni mecz sezonu leje sie troche trunków %. Na mecz dojeżdżamy na styk ,na miejscu jest już nasza ekpia samochodowa. W klatce stawiamy się w dosyć przyzwoitej liczbie ok. 110 glów + 3 fanów ARKI GDYNIA Dobry doping od początku jak i do końca meczu, niestety mecz przegrywamy 2-1. Na koniec dziękujemy naszym grajką za grę i poświęcenie w całym mijającym sezonie: 1 miejsce w tabeli i tylko 2 przegrane mecze w ciągu ponad roku robi wrażenie. Po meczu dochodzi do dosyć śmiesznej sytuacji ,jeden z naszych kibiców przed końcem meczu poszedł na 2 strone boiska ,a gdy sedzia zagwizdał koniec meczu ,to wybiegł na murawe i przechwycił ze stolika puchar dla zwycięskiej drużyny, wtedy moglismy zaspiewać "Puchar jest jest nasz..." oczywiscie puchar został oddany. Powrót mija spokojnie i ok. godziny 21 meldujemy sie w W-ch. Dziękujemy Arkowcą za przybycie i oby więcej takich wizyt.


strona główna | forum | Opisy wyjazdów